UE zatwierdza „podatek łączący” i „maszyny cenzury” do ostatecznego głosowania

Łańcuch z napisem na etykiecie


W środę Unia Europejska zatwierdziła swoją kontrowersyjną dyrektywę o prawie autorskim do ostatecznego głosowania w styczniu 2019 r. Jeśli zostanie przyjęta, projekt ustawy trwale zaszkodzi sposobowi korzystania z Internetu.

W jaki sposób dyrektywa o prawach autorskich cenzuruje internet?

Wprowadzona w 2016 r. Komisja Europejska opublikowała dyrektywę o prawach autorskich, próbując zmodernizować prawo autorskie UE. W obecnej wersji dyrektywy zawarte są trzy artykuły, które mają na celu kontrolę przepływu informacji w Internecie.

1. Agregatorzy wiadomości nie mogą już swobodnie linkować i udostępniać treści

Artykuł 11 Wola wymusza agregatory wiadomości oraz platformy takie jak Reddit, Facebook i Google News płacić za licencję na publikowanie udostępnionych artykułów i treści. Zwolennicy tego przepisu obejmują tradycyjne serwisy informacyjne, które twierdzą, że linkowanie do ich treści powinno być dozwolone tylko wtedy, gdy agregator zapłacił za treść.

Jeśli zostaną spełnione, te punkty sprzedaży będą mogły pobierać wygórowane stawki za ich zawartość lub całkowicie zabronić udostępniania i cytowania treści. Agregatorzy wiadomości będą musieli stawać się coraz bardziej selektywni w zakresie witryn, do których prowadzą łącza, i ograniczać to, co udostępniają, co z kolei ogranicza ilość informacji, do których skromny użytkownik może uzyskać dostęp.

Poprzednie próby wypychania licencji na agregatory wiadomości przyniosły spektakularne efekty. Kiedy Hiszpania i Niemcy wypróbowały podobne przepisy w 2014 r., Google zareagował, usuwając z wykazu niemieckie i hiszpańskie serwisy informacyjne, co znacznie ograniczyło ruch internetowy dla tych wydawców, szkodząc tym samym organizacjom prasowym, które ich prawo starało się chronić. Jeśli art. 11 zostanie wdrożony, prawdopodobnie będziemy świadkami czegoś bardziej nieporządnego.

2. Filtr praw autorskich będzie monitorował wszystko, co udostępniasz online

Być może najbardziej szkodliwym językiem w dyrektywie jest Artykuł 13, który proponuje zautomatyzowany system wykrywania praw autorskich które mogą monitorować i oznaczać treści uznane za naruszenie.

Logistyka tego sparaliżowałaby mniejsze platformy, które musiałyby współpracować ze wszystkimi podmiotami praw autorskich pretendującymi do naruszeń praw autorskich proaktywnie, wymagającymi znacznych zasobów.

Jeśli podatny na błędy system identyfikacji treści YouTube jest czymś, co trzeba, każda próba wdrożenia tego na poziomie stanu będzie katastrofalna. Od trolli zajmujących się prawem autorskim, które twierdzą, że są właścicielami własności intelektualnej, po szalone roszczenia dotyczące dzieł dozwolonego użytku (takich jak remiksy, memy i dzieła w domenie publicznej) jako naruszenia praw autorskich, przytłaczająca liczba raportów niewątpliwie zniechęci platformy i twórców ich treści do rozpoczynania kosztownych działań prawnych bitwy.

Nie przewiduje się kary za nieprawidłowe roszczenia dotyczące praw autorskich.

3. Twoje zdjęcia i filmy z meczów sportowych stanowią naruszenie praw autorskich

Według Art. 12a, tylko organizator sportowy będzie mógł udostępniać i publikować zdjęcia i filmy z ich gier i meczów. Wszystkie Twoje selfie i podręczne filmy z twoich wspomnień oglądających grę będą równoznaczne z naruszeniem praw autorskich i usunięte.

Julia Reda, poseł do PE, który sprzeciwia się dyrektywie, doskonale podsumowuje konsekwencje tego artykułu:

„Fani są tym, co sprawia, że ​​sport jest przede wszystkim cenny… – to nowe prawo byłoby rażącym atakiem na największych kibiców organizatorów sportu”.

Jak zatrzymać niszczenie internetu, jaki znamy??

Nie ma na to szansy: powleczenie cukrem: środowe zatwierdzenie powoduje znaczący powrót do tych artykułów niezwykle trudne.

Jak Cory Doctorow z EFF określa w harmonogramie UE dla tego projektu, jest prawdopodobne, że dyrektywa przejdzie bez większych zmian, co oznacza, że ​​wszystkie trzy wymienione powyżej artykuły wejdą w życie.

Jedynym realistycznym sposobem na odzyskanie naszych swobód internetowych jest głosowanie na kogoś, kto sprzeciwia się tej dyrektywie. W UE zbliżają się wybory, a jeśli rosnący impet do przywrócenia neutralności sieci w USA jest czymś, co może się wydarzyć, coś podobnego może być możliwe w UE.

Kim Martin Administrator
Sorry! The Author has not filled his profile.
follow me
    Like this post? Please share to your friends:
    Adblock
    detector
    map