Hiperłącza sprawiły, że Internet był fantastyczny i nie można ich opodatkować

Nie mów o unijnym podatku od łączy.

HTTP (Hypertext Transfer Protocol) zmienił internet i wyrzucił go do głównego nurtu, ale może być zagrożony przez nowy „podatek od hiperłączy”. Na szczęście niektórzy walczą o ochronę sieci, na przykład OpenMedia i kampania Save the Link.

Pierwsza wersja HTTP, opracowana przez znanego już Tima Berners-Lee, została wydana w 1997 roku, a jej następca, HTTP / 2, jest już uruchomiony i obsługiwany przez wszystkie kluczowe przeglądarki, mimo że ma zaledwie rok.

Hyper jest greckim i oznacza „over” – ma podobną funkcję jak przedrostek angielski „super”

Hipertekst jest podobny do zwykłego tekstu, poza dołączaniem linków, tak zwanych hiperłączy. Najpopularniejszym językiem do pisania takiego hipertekstu jest w skrócie Hypertext Markup Language lub HTML.

Linki to odniesienia do innego punktu w strukturze hipertekstu, zwykle do innej strony witryny, pliku, obrazu, programu lub zewnętrznej strony internetowej (tj. Strony w innej domenie niż ta, którą aktualnie przeglądasz). Czytelnik może je kliknąć, aby otworzyć dalsze materiały do ​​czytania w nowej karcie lub oknie lub pobrać plik.

Hiperłącza zmieniły Internet w dzisiejszy sposób

To dzięki hiperlinkowi sieć rozwinęła się w taki sposób. Hiperłącze pomogło zbudować otwarty i przejrzysty internet, w którym ciągi adresów URL jednoznacznie identyfikują każdy fragment treści.

Wyszukiwarki, takie jak Google, wykorzystały strukturę hipertekstu, która zachęciła strony internetowe do właściwego korzystania z systemu hipertekstu. Wyszukiwarki, media społecznościowe i blogi generują duży ruch – co przekłada się na przychody. Bez względu na to, czy coś sprzedajesz, czy zarabiasz na reklamach, musisz szanować hiperłącza, aby ludzie mogli znaleźć Ciebie i Twoją witrynę (strony).

Opowieść z 1941 roku The Garden of Forking Paths jest często wymieniana jako inspiracja dla hipertekstów

Koncepcja hiperłącza ma być bezpłatna, jednolita, a nie być własnością ani przez nikogo kontrolowana – co uczyniło ich niewiarygodnie potężnymi w wyrównywaniu pola gry w mediach internetowych. Pojedynczy post od nieznanego autora może wygenerować tyle samo kliknięć co miesiąc postów z uznanej gazety. Dzięki hiperłączom i projektom takim jak archive.org posty internetowe mogą być nagrywane i dlatego nigdy nie znikną z ludzkiej pamięci zbiorowej.

Internet bez hiperłączy to basen bez wody

Łatwo jest wyobrazić sobie Internet bez hiperłączy, ale nie jest to miła myśl. Pomyśl o YouTube, ale bez każdego filmu z bezpośrednim linkiem. Jedynym sposobem wyszukiwania filmów jest interfejs internetowy YouTube, a jedynym sposobem na dodanie ich do zakładek jest zalogowanie się i dodanie ich do list odtwarzania. Nie możesz udostępniać tych filmów, chyba że zostanie zawarta umowa z YouTube w sprawie monetyzacji i ograniczeń dla każdego linku.

Jeśli skorzystasz z pierwszego linku w dowolnym artykule w Wikipedii, przejdziesz na stronę Filozofii

Podczas gdy wrażenia użytkownika byłyby znacznie gorsze, giganci sieci i wydawnictwa preferują taki system. Gdyby było konieczne zalogowanie się do usługi w celu znalezienia, dodania zakładki i udostępnienia czegoś, łatwo byłoby kontrolować, śledzić i ograniczać to doświadczenie. Twój internet może być ograniczony ze względu na wiek, płeć i geolokalizację, a co ważniejsze, na portfel.

Inna wersja Internetu AOL

Gdy w latach 90. pojawiła się sieć WWW, istniała dobrze finansowana i obiecująca firma, która próbowała zbudować dokładnie taki Internet bez hiperłącza: America Online (AOL).

Firma AOL rozpoczęła od sprzedaży prostego dostępu telefonicznego do Internetu, ale wkrótce chciała kontrolować całe doświadczenie, oferując komunikator internetowy, wiadomości, handel akcjami i ogólne przeglądanie sieci. Podobnie jak w przypadku terminali Bloomberg używanych do dziś w firmach finansowych, treści i usługi były dostępne tylko dla subskrybentów.

Książki „Wybierz własną przygodę” to wczesna forma fikcji hipertekstowej

Od końca lat 90. to Netscape sprawił, że otwarty internet i hiperłącza odniosły sukces (i został kupiony przez AOL w 1999 r. Za 10 mld USD). AOL został zmuszony przez rynek do otwarcia swoich usług i ostatecznie jego marka zniknęła z publicznego widoku.

Nowe zagrożenie dla hiperłączy z Europy

Hiperłącza sprawiają, że treść jest łatwo dostępna. Blogerzy i media społecznościowe mogą wybierać dla Ciebie treści, a Ty możesz jawnie wyszukiwać strony za pomocą wyszukiwarki.

Wyobraź sobie, że musisz przejść na pierwszą stronę publikacji w nadziei, że znajdziesz to, czego szukasz. A po przeczytaniu artykułu nie ma sposobu, aby podzielić się z innymi tym, co znalazłeś. Obecnie konsumujemy media w Internecie, sprawdzając link w kanale mediów społecznościowych, krótko czytając treść, a następnie wracając do naszych mediów społecznościowych.

FRESS był systemem hipertekstowym stosowanym na Uniwersytecie Browna. Używany do nauczania poezji w 1976 roku, był prawdopodobnie pierwszym w historii kursem online

Wydawnictwa obawiają się, że bez ich stron docelowych i wewnętrznych odsyłaczy ich marki zmniejszą się i zostaną zdegradowani do samych producentów treści, takich jak agencje informacyjne. Istnieją również obawy, że ich zyski zostaną podcięte przez blogerów, którzy piszą na tematy równie pasjonująco, ale bez finansowych konfliktów interesów lub płac.

Prawodawstwo europejskie zagraża otwartej sieci

Wiadomo, że europejskie, a zwłaszcza francuskie serwisy informacyjne brutalnie walczą z niezależnymi witrynami, które do nich prowadzą. Na początku może się to wydawać absurdalne, ponieważ linki wysyłają ruch. Ale pasuje to dobrze do ogólnego obrazu strachu przed utratą pozycji rynkowej.

Ustanowione platformy wydawnicze postrzegają kurację treści jako nieodłączną część swojej roli i modelu biznesowego, a hiperłącze pozwala każdemu to zabrać.

Komisja Europejska (KE) wielokrotnie próbowała stworzyć „podatek hiperlinkowy”. Podobnie jak opłata, którą stacja radiowa musi płacić za odtwarzanie utworu, każdy bloger, serwis informacyjny lub wyszukiwarka musiałby płacić za każdym razem, gdy polecą gość.

Dlaczego WE myli się co do podatku od hiperłączy?

Oczywiście, EC ma to wszystko całkowicie błędne. Hiperłącze jest po prostu poleceniem, a nie reprodukcją treści; sytuacja jest bardziej podobna do krytyka restauracji, który musi zapłacić restauracji, żeby o tym napisać – oprócz tego, co już płacą za jedzenie.

Co sądzisz o próbie opodatkowania przez WE linków internetowych? Podziel się swoimi przemyśleniami w komentarzach poniżej.

Kim Martin
Kim Martin Administrator
Sorry! The Author has not filled his profile.
follow me